Na pierwszy ogień kremowa poszewka na poduszkę robiona na drutach

15:51

 

Pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy, ale do odważnych świat należy! Najchętniej wrzuciłabym do jednego posta zdjęcia wszystkich moich prac - tyle mam w sobie zapału! Emocje trzeba jednak dawkować, dlatego zaczynam od poszewki na poduszkę, którą wykonałam na drutach już jakiś czas temu.

Robienie na drutach to jedna z moich pasji, która jednak regularnie odchodzi i wraca. Mam takie dni, tygodnie, miesiące, że tylko dziergałabym ciągle coś nowego. Potrafię wtedy przesiedzieć kilka dobrych godzin i ciągle robić na drutach. Wyciągam wszystkie włóczki, nawet te, które od długiego czasu czekają na zagospodarowanie i jestem w stanie zrobić z nich wszystko. Zawsze jednak jest tak, że po pewnym czasie druty zaczynają mnie mierzić. Wtedy też muszę odłożyć je na jakiś czas i czekać na kolejny okres twórczy. Myślę jednak, że nie tylko ja tak mam. Na pewno odziedziczyłam to po mojej mamie, u której zaobserwowałam dokładnie takie samo podejście. A że mama jest moim "guru" w kwestii szycia, robienia na drutach i w ogóle wszystkiego, co wiąże się z rękodziełem, uważam, że takie zachowanie nie jest szczególnie nienormalne. Podstaw robienia na drutach, na szydełku i szycia nauczyła mnie właśnie moja mama, a ja rozwijałam je w kierunku, który najbardziej mi odpowiadał. Oczywiście w tym procesie rozwijania swych umiejętności nie obyło się bez porażek. Na przykład jako dziecko miałam od drutów pokaleczone palce, ponieważ - aby wzór wychodził bardzo równo - strasznie ściągałam włóczkę. Wzór rzeczywiście wychodził idealnie, ale za to na malutki kocyk dla lalki musiałam zużyć pół motka włóczki, a do tego moje wyroby były sztywne jak koci ogon :D  Wzorów typu warkocz nauczyłam się sama najlepszą metodą prób i błędów. Metodą tą kieruję się na co dzień i chyba do tej pory mnie nie zawiodła. Zastosowałam ją nawet kiedyś przy podłączaniu komputera stacjonarnego i dałam radę! Komputer nie dość, że po tym podłączeniu działał bezbłędnie, to jeszcze, mimo mojego dłubania w nim później, on sobie pracował, pracował i nic złego mu się nie działo :)


Same widzicie, że nie trzeba się bać nowych rzeczy, tylko łapać druty w dłonie i zaczynać wzory warkoczowe, bo ich ukończenie zawsze daje dużo satysfakcji i dumy z samej siebie!

W takim razie teraz kilka słów o poszewce, którą Wam dziś prezentuję. Podstawą wzoru poduszki są duże romby wypełnione ryżem. Boczne wzory to małe warkocze podwójnie przeplatane. Boki poszewki uzupełniłam kilkoma oczkami dżerseju, ponieważ chciałam, by była zebrana od wewnątrz. Bałam się, że brzeg zrobiony na szydełku mógłby odciągać uwagę od wzoru. Troszkę napracowałam się przy wyliczaniu oczek, zwłaszcza, że romby miałam okazję robić po raz pierwszy, jednak myślę, że efekt końcowy był tego warty :) Najbardziej lubię połączenie grubych wzorów z dużymi guzikami, dlatego starałam się dobrać takie guziki, aby dobrze komponowały się z całością, ale też same w sobie były wyraziste. By fragment dzianiny pomiędzy guzikami nie rozchodził się, wspomogłam je przezroczystym zatrzaskiem, niewidocznym na wierzchu.

Do zrobienia tej poszewki użyłam kremowej włóczki o 50% zawartości wełny. Co prawda ta ilość wełny nieco przełożyła się na miękkość, ale mam wrażenie, że włóczki o mniejszej zawartości wełny nie dają tej wyrazistości wzoru, a akurat w tym przypadku najbardziej zależało mi na dobrze widocznych krzyżowaniach. Zresztą, ostatnio spotkałam się z opinią, że "na takich poduszkach się nie trzyma głowy, bo są tylko do ozdoby i nie muszą być mięciutkie jak pupa niemowlaka" :) Troszkę się stresowałam, ponieważ zostały mi tylko dwa motki włóczki, czyli tak "akurat" na poduchę. Aż trudno w to uwierzyć, ale po przyszyciu guzików został mi pasek o długości ok. 5 cm :D

Na koniec jeszcze foto poduchy z misiem Florianem :D


Mimo że zdaję sobie sprawę, że blog z dwoma (a właściwie z jednym) postem z pewnością nie będzie odwiedzany przez 100 osób na minutę, jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że ktoś, prędzej czy później tu trafi. Tak więc, jeśli tylko macie ochotę, zostawiajcie swoje opinie, każda jest mile widziana :)

Zobacz również

1 komentarzy

  1. Mogłabyś rozpisać w pdf jak ją zrobiłaś? Tak jak w innych postach ...

    OdpowiedzUsuń

Polub moją stronę na FB